O rasie subiektywnie

          Autorzy albumów o koniach skupiają się przede wszystkim na fryzyjskich grzywach i karej maści, pomijając na ogół bardziej istotne dla użytkowości cechy budowy. Jeszcze bardziej po macoszemu traktowana jest psychika fryzów - opisy ograniczają się do banałów jak "inteligentny, łagodny" a czasem są wręcz wydumane i pełne określeń typu "dumny i majestatyczny".

          Oczywiście, od specyficznej, bardzo rzucającej się w oczy ich urody nie uciekniemy, nie można też udawać, że to nie ich wygląd przyciąga pierwszą uwagę potencjalnego miłośnika . Niemniej fryz to mimo wszystko koń i jako taki ma końskie potrzeby oraz końską psychikę.

           Piszemy o tym dlatego, że czasem spotykamy sfrustrowanych właścicieli lub ex-właścicieli fryzów, którzy kupując wyłącznie "oczami" "wielką grzywę" zapomnieli że do niej "doczepiony" jest żywy organizm i przeżyli szok. Pół biedy jeżeli, tak jak w naszym przypadku, pozytywny.

           Omawiając rasę po pierwsze pragniemy podkreślić z całą mocą - fryzy nie są końmi zimnokrwistymi!!! Przeczy temu zarówno ich eksterier: stosunkowa suchość tkanki; proporcje ciała (proszę porównać wygląd źrebiąt: fryza i dowolnego "grubasa") zbyt niski - jak na konia ciężkiego - indeks kościstości; budowa "uphill" charakterystyczna dla koni wierzchowych, dalej - "wierzchowa", skośna i długa łopatka. Charakter też nie pasuje - potencjalny nabywca może bardzo się rozczarować, gdy zamiast potulnego "muła" dostanie prawdziwy wulkan energii. Należy uczciwie zaznaczyć, że istotnie konie fryzyjskie w starszym, powojennym typie (błędnie określane mianem barokowych - ale o tym dalej), będące efektem krótkiego przekrzyżowania z końmi rolniczymi, maja więcej cech poczciwego "zimnioka", w tym zdecydowanie "spokojniejszy charakter" ale też i mniejszą pojętność oraz ,o czym też trzeba wspomnieć: zdecydowanie słabszą koordynację ruchową.

           Nowocześniejsze lub prawdziwie barokowe konie choćby z racji swojego przeznaczenia (sport, wcześniej Wyższa Szkoła Jazdy, a jeszcze wcześniej wojsko) cechują się dużym temperamentem i bardzo dużą inteligencją. Na szczęście, również z powodu sposobu współpracy z człowiekiem, wymagającej od konia całkowitego posłuszeństwa, ich inicjatywa własna (typowa dla np ras prymitywnych) jest bardzo ograniczona. Przeciętny koń fryzyjski najlepiej czuje się na "swoim" terenie, wykonując wyznaczone zadania. Oczywiście nie każdy będzie bezwarunkowym wykonawcą rozkazów - są osobniki mniej lub bardziej uległe - rasa określa jedynie ramy, w których powinien mieścić się charakter - wynika to z indywidualnych cech osobowości oraz również z osobowości opiekuna (trudno by choleryczny frustrat miał spokojnego, zrównoważonego konia, choć,o dziwo, znamy fryzy o tak mocnej psychice, że to one przekazują swój spokój człowiekowi).

 

          Chcemy przez to powiedzieć, że choć zasadniczo fryzy są końmi bardzo łatwymi w użytkowaniu i obsłudze, to jednak jak każde konie (a może nawet z racji wrażliwej psychiki, bardziej niż inne) wyczulone są na ludzkie negatywne reakcje i emocje (strach, agresja, niesprawiedliwość) co może prowadzić do poważnych konsekwencji. Tym większych im koń bardziej inteligentny.

          Z drugiej strony, często spokojnie rekomendujemy ogiery fryzyjskie (najlepiej z kastracją w opcji, uważamy iż koń niekryjący powinien być wałachem, choćby dla jego "dobrostanu") osobom mało doświadczonym - dobrze odchowane i wychowane są o wiele mniej "chimeryczne" i bardziej "ugodowe" niż klacze.

          Uwaga - jeżeli ktoś potrzebuje konia by stał i ładnie wyglądał - niech nie kupuje fryza! To wbrew szczególnie popularnej w Polsce opinii, konie DO PRACY! Lubiące się uczyć nowych rzeczy ale też i wykonywać stałe obowiązki.

          Po drugie: nieprawdą jest jakoby fryzy były słabego zdrowia. Przyczyny takiej opinii są dwie: po pierwsze stosunkowo wąska - jak w każdej rasie czystej - pula genowa, co w przypadku nie przestrzegania zasad hodowli (selekcja na jedną cech np. bujne owłosienie i krucza maść; lub masowa produkcja przy najniższych możliwie kosztach spowodowana modą na rasę i możliwości szybkiego, łatwego zarobku) powoduje jeszcze większe jej zawężenie i ujawnienie u zbyt blisko spokrewnionych osobników genów niekorzystnych.

          Zdrowotność szwankuje też z powodu wymienionego już tu przekonania o "zimnokrwistości" fryzów i takiego ich traktowania. Fryzy trzymane w warunkach TOLEROWANYCH przez konie ciężkie, czyli mające zbyt mało ruchu, zbyt ciepłe i wilgotne powietrze, nadmiar wysokobiałkowej paszy oraz za wcześnie użyte do pracy czy hodowli (w przeciwieństwie do koni zimnokrwistych to nadal jest rasa późno dojrzewająca ale też i długowieczna) - nie maja szans być zdrowe.

          Szczególnie niewłaściwy jest taki system odchowu źrebiąt. To prawda, osiągają one wtedy w krótkim czasie duży wzrost oraz znaczna masę, jednak odbywa się to zawsze kosztem niedorozwoju serca, płuc oraz systemu immunologicznego, a bardzo często kosztem aparatu ruchu, w tym stawów, (fryzy, jak wiele ras holenderskich maja skłonność do osteochondrozy). Odchowując więc źrebię fryzyjskie należy zwrócić szczególną uwagę na swobodny (i wymuszony) ruch na świeżym powietrzu, oraz szczególnie zbilansowane żywienie.

          Konie odchowane prawidłowo nie są bardziej narażone na zachorowania niż przedstawiciele innych ras, zadowalają się mniejszymi dawkami pasz treściwych niż konie półkrwi, naprawdę bardzo dobrze znoszą całoroczny, wolny tryb utrzymania a ich kopyta w żaden sposób nie odstają jakością rogu oraz budową (kolejny mit rasowy) od kopyt koni ras półkrwi.

           Na opinię o ogólnej słabości fryzów niebagatelny wpływ mają nieprzemyślane importy, często inspirowane jedynie korzystną ceną - w ten sposób na rynek trafiają odrzuty nie nadające się do użytkowania a już na pewno nie do hodowli ...

           Oczywiście trzeba też wspomnieć o typowych przypadłościach: egzemie letniej (stosunkowo częsta, nasilenie różne - w przypadku jej wystąpienia kluczowe jest wykrycie alergenu i albo odizolowanie go, albo odczulenie konia - dostępne są coraz bardziej skuteczne metody odczulania) oraz na szczęście niezbyt często występującym pękaniu aorty (prowadzone są sponsorowane przez KFPS badania, mające na celu eliminacje obu problemów). Konie fryzyjskie znajdują się też w grupie podwyższonego ryzyka wystąpienia blokowania się rzepki - leczenie operacyjne jest skuteczne, a sama wada nie wydaje się bezpośrednio dziedziczna, lecz raczej związana ze specyficzną budową (stosunkowo długi grzbiet i spadzisty zad).

           Księga stadna koni fryzyjskich czuwa nad rasa, poprzez ocenę eksterieru, użytkowości i zdrowia koni dopuszczanych do rozrodu (patrz przepisy hodowlane), oraz ich weryfikację na potomstwie - i oczywiście podnosi to koszty hodowli, jednak brak kontroli skutkuje degeneracją rasy, czego pierwsze oznaki można zaobserwować już w Polsce. Konie rozmnażane bez poszanowania surowych zasad hodowlanych psują opinię rasie oraz są powodem utrwalania stereotypów. Produkcja taka jest niczym innym jak marnym podrabianiem dla zysku znaku towarowego wypromowanego ciężką pracą innych.

           A jak to jest z tymi "typami w obrębie rasy"?

           Przyjęło się przekonanie, że fryz barokowy to ciężki, masywny, krótkonożny koń - nic bardziej mylnego - takie konie powstały stosunkowo niedawno (patrz historia rasy) by zwiększyć przydatność koni fryzyjskich do pracy na roli. Na szczęście z tego kierunku hodowli szybko się wycofano. Konie takie ,może niezbyt fortunnie, nazywamy fryzami w starym typie.

           Fryzy barokowe, jak sama nazwa wskazuje są "produktem" o wiele starszym bo XVII wiecznym. Wytworzono je (a właściwie udoskonalono istniejące już konie wojskowe) na potrzeby bardzo popularnych wtedy szkół jazdy. Charakterystyczna jest ich wpisana w kwadrat sylwetka a najczęstsze wady to skłonność do miękkiego grzbietu, oraz przeważnie niski wzrost. Celem współczesnej racjonalnej hodowli jest zmiana cech, które w sporcie powodują ograniczenia (krótki grzbiet, kiedyś przydatny przy "szkole nad ziemia") eliminacja wad, przy maksymalnym zachowaniu dobrych cech "baroków": wysoka szyja, budowa "uphill", długa potylica, wrodzone zaangażowanie stawów, oraz uroda. Wspomniany już wyżej brak koordynacji ruchów to ostatnie co można tym koniom przypisać - lewady, pesady, kapriole i kurbety wykonują ot tak sobie, na wybiegu, z czystej radości życia.

            Na koniec powróćmy jeszcze na chwile do wyglądu: dość często słyszymy że ideałem potencjalnego klienta jest taki a taki koń naszej hodowli, a gdy proponujemy konia w takim samym typie, nabywca czuje się zawiedziony. Szanowni Państwo - pamiętajcie że fryz rozwija się stosunkowo wolno, tak samo rożnie jego grzywa - dwu, trzy latek, w porównaniu z dorosłym, prawidłowo żywionym i trenowanym np. 6- cio latkiem ma prawo wyglądać jak łysy szczypior, bo jest jeszcze dzieckiem!

            Reasumując - przy świadomości powyższych uwag koń fryzyjski to znakomity wybór dla prawie każdego użytkownika. I choć określenie "koń rodzinny" jest banalne do bólu, to w tym wypadku również do bólu prawdziwe. Praktycznie w każdych warunkach fryz będzie starał się zadowolić "swoich ludzi" - bo do tego przecież został stworzony.

Zdjęcia koni dzięki uprzejmości ich właścicieli  :)