og. Maurits 437 stb sport & Sons

          Ojciec obydwu utytułowanych właśnie ogierów (HK 2017- koń roku Eise 489, czempion generalny 2017 - Jurre 495) oraz czempiona młodzieży i v-ce czempiona generalnego z 2016 roku ogiera Markus 491, został uznany w 2007 r, na podstawie doskonałego eksterieru, dobrego pochodzenia oraz wybitnie zdanej próby dzielności( wierzchowa - 81 pkt, zaprzęgowa - 82, pokazowa - 7.5). Po uznaniu odnosił sukcesy w zawodach ujeżdżeniowych i powożenia pokazowego. Choć z racji niemodnego, starego rodowodu (Ulbert 390 stb sport x Ulke 388 stb sport), i ujawniającego się genu wodogłowia nie był zbyt często używany, ocenę na potomstwie ukończył bez przeszkód w normalnym terminie, z bardzo przychylnymi opiniami jury.

 

           Jego potomkowie zostali opisani jako jednolita, typowa, nowoczesna (lecz dość późno dojrzewająca), długonoga grupa dobrze ruszających się koni o bardzo miłym charakterze, bezproblemowych w obsłudze choć elektrycznych w użytkowaniu. Duże predyspozycje mają do pracy wierzchowej, a i w zaprzęgu (szczególnie pokazowym) sprawują się bez zarzutu. Wisienką na torcie było uznanie jego trzech synów Eise 489, Markusa 491 i Jurre 495 (ich raporty są kalką raportu ojca oraz rodzeństwa, co świadczy o wielkiej sile przekazywanych w tym rodzie genów), z których najmłodszy stażem, na swoim pierwszym keuringu w roli reproduktora wywalczył tytuł Czempiona Generalnego...

          Gdy sytuacja zmusiła nas do rozglądania się za nowym ogierem patrzyliśmy w zasadzie na jedno: by był on jak najmniej spokrewniony z Jasperem, Tsjerkiem, Doaitsenem czy Oege a jednocześnie nie odstawał jakością od najlepszych. Znalezienie pasującego kandydata okazało się prawie niewykonalne... Potomstwo wymienionych wyżej „transmiterów” w rozmaitych konfiguracjach zdominowało hodowlę, a dwukrotnie interesujący nas koń przestał być dostępny kończąc CO...

 

          Byliśmy już bardzo bliscy całkowitej zmiany planów gdy naszą uwagę zwrócił czteroletni, wyhodowany w Niemczech og. Hjalte vom Hofgut Grunenkamp vb ster: bardzo duży, super lekki koń o świetnym ruchu i z doskonale zdanym testem użytkowym. Przypomnieliśmy sobie wszystko co wiedzieliśmy o jego ojcu i „z rodowodu” też wydał nam się interesujący. Hjalte zamieszkał na Mazurach. Jaką ma psychikę okazało się już w transporcie który odbywał z klaczą- w jego trakcie zdjął sobie kantar, ułożył głowę na grzbiecie towarzyszki i po prostu zasnął.)

 

           Pomysł napisania tego tekstu zrodził się tak naprawdę kilka tygodni temu, gdy przez okno miałam okazję obserwować naszego „Misia” w pracy - ani zawieja śnieżna, ani szalejące obok sarny ani nawet wygrażający mu zza płota senior Pazik (dla którego takie utarczki są esencją życia), nie były w stanie wybić go z rytmu ani rozproszyć. Skupiony na zadaniu płynął w śniegu a każdy jego krok wydawał się być dłuższy i mocniejszy od poprzedniego i pomyślałam że właśnie widzę żywą definicję holenderskiego słowa „werkwillig”.....

 

          Po usłyszeniu opinii sędziów KFPS oraz obejrzeniu pierwszego potomstwa po Hjalte (a jest ono dosłownie „ jak ze sztancy”) możemy z czystym sumieniem powiedzieć ze choć nie wszystko wyszło jak planowaliśmy, ogier spełnia nasze oczekiwania a i sukcesy jego „półrodzeństwa” w ogóle nie są dla nas zaskoczeniem- te konie są idealną propozycją dla wszystkich szukających fryza do normalnego sportu i chcących zmienić pokutującą opinię że rasa nadaje się tylko do podziwiania, ewentualnie do karawanu.